Takie tam, szczegóły
Pierwszą noc przeżylim dobrze. Zasadniczo nawet bardzo dobrze. Generalnie bardzo powoli dociera do mnie, że to nasz dom. Trzy lata temu zakładaliśmy optymistycznie, że może kiedyś będzie nas stać na namiot z tropikiem. No cóż, jak się chce Pana Boga rozśmieszyć to najlepiej opowiedzieć Mu o swych planach ;)
Dwa szczegóły wnętrzarskie: najpierw lampy w kuchni, przypadkowo zdobyte w castoramie. Plus chińskie żarówki ozdobne. Normalnie taki zestaw kosztuje kilka stów w drogich designerskich sklepach, nas kosztowały po 85 za sztukę. Nie pasuje mi jeszcze kabel i mocowanie pod sufitem, ale to poprawię za grosze.
A teraz drzwi - pierwsze pomalowane przeze mnie w życiu wiec duma mnie rozpiera szczególnie. Zwłaszcza jak szanowna Pani domu stwierdziła, że pięknie mi to wyszło. Przebarwienia na fotce to gra świateł. Drzwi kupiliśmy tez w castoramie, akurat były resztki do wyprzedaży po 250 zł zamiast 450 no to grzech było nie brać. Generalnie to jednak jeden z droższych sklepów. Za kątowniki do półek w garderobie chcą 6,5 a ja w lokalnym sklepie kupiłem za 2,65. Wkręty na promocji po 18,75 za kg to okazja, po promocji za 28 to polowanie na jelenie.
Jadę po kolejne pierdoły. A taras zostawiam fachowcowi. ;)
Komentarze