Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlineorganistowka blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: CIEPŁY DOMEK
47742 odwiedzin | wpisów: 61, komentarzy: 241, obserwuje: 73

Wykopki...

autor: organistowka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
We wtorek faktycznie droga została utwardzona. Warstwa wierzchnia po zebraniu koparką wylądowała u mnie w rowie wokół domu. Komunalni mieli blisko, a ja tym sposobem mam obsypaną większą część domu. Koparkowy wybrał też rów i woda popłynęła do domu 4-centymetrowym peszlem. Dziś założyłem licznik. Nawet nic nie przecieka :)

Koparkowy na mój koszt pomagał też przy utwardzaniu drogi w zamian za co wynegocjowałem wybranie i utwardzenie zatoczki pod samochód. Sołtys stwierdził, że to uczciwa propozycja, więc problem miejsca do parkowania mam rozwiązany.

Wczoraj koparkowy wybrał dziurę pod oczyszczalnię ścieków. Niestety zawaliła spedycja i zamiast osadnika i reaktora przyjechał sam osadnik. Nikt nie raczył też poinformować instalatora o tym fakcie i się chłop przejechał z Gliwic po to aby mnie poznać :) Ale i tak wyszło dobrze, bo nie byłoby z kim tych zbiorników taszczyć. A tak we wtorek powinni być i ludzie i reaktor. Przy wybieraniu ziemi udało nam się uszkodzić rurę GWC. Na szczęście to tylko kanał dla powietrza, więc po założeniu opaski z kawałka rury wszystko jest OK.

Po zakopaniu oczyszczalni pozostanie do wybrania reszta GWC, ale z tym nie mam presji. Jak się uda to będzie fajnie, jak nie, zrobię to wiosną. Dziewczynom udało się praktycznie skończyć upychanie wełny, zostało pół stropu pod parterem zapchać wełną siódemką i jakieś braki w dachu. W przyszłym tygodniu zaczynam zabawę w instalacje i ruszt pod kartongipsy. Powoli zaczyna majaczyć w tle etap "wykończeniówka" - chyba wiem dlaczego tak to się nazywa, koncertowo wykańcza finansowo.

Fotek nie będzie, bo szkoda mi aparatu na obłapianie go rękami w glinie. A jak ręce czyste to casu ni ma.
Aby dodać komentarz musisz się zalogować - logowanie

Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się - rejestracja