Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlineorganistowka blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: CIEPŁY DOMEK
42276 odwiedzin | wpisów: 59, komentarzy: 228, obserwuje: 69

Pierwsze ścianki

autor: organistowka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
Jak przewidziałem, tak było: po zalaniu ław lało trzy dni - nie musiałem więc polewać ław. Sobota i niedziela słoneczne - działka przeschła i dziś Pan z pustakami na fundamenty nie musiał się zakopywać w trawie. Trudniej miał dostawca płyt MFP - bo auto tylko z napędem na tył. Ale daliśmy radę. W związku z rozładunkiem płyt i dość późnym przyjazdem pustaków murowanie właściwe wystartowało koło południa.

Najpierw należało pozbyć się "kozy" w przekątnych naszego domowego prostokąta. I tu moja licealna miłość do geometrii okazała się pomocna. Potem to już właściwie formalność: szwagier z kolegą po prostu murowali a reszta chętnych miała fitness przy rozładowywaniu pustaków, obsłudze betoniarki i przebieżkach z taczką pełną zaprawy.

Szwagierki przy robocie:

blog budowlany - mojabudowa.pl

Inwestorka i zajęcia fitness ("styl na pustaka") - uważa zresztą, że masę już ma, więc pracuje obecnie nad rzeźbą:
blog budowlany - mojabudowa.pl

Mierzenie precyzyjne:
blog budowlany - mojabudowa.pl

Likwidacja "kozy":
blog budowlany - mojabudowa.pl

Szanowna Inwestorka przy robocie:
blog budowlany - mojabudowa.pl

Ekipa rodzinna:
blog budowlany - mojabudowa.pl

Siłownia zmechanizowana - prądu użycza dobry sąsiad, podobnie wody, umowa w elektrowni czeka na podpis, woda będzie robiona niedługo wraz z utwardzeniem "wyrobu drogopodobnego" którym obecnie jeździmy:
blog budowlany - mojabudowa.pl

Fundamenty będą markowe - muruje Marek a drugi Marek dowozi zaprawę i podaje pustaki:
blog budowlany - mojabudowa.pl

Pełne skupienie fachowca:
blog budowlany - mojabudowa.pl

Autoportret czyli selfie albo, jak to mówi kolega samojebka - innych raczej nie będzie, zawsze stoję po drugiej stronie aparatu:
blog budowlany - mojabudowa.pl

Nawet przy czterech ludzikach na budowie niezbędnym sprzętem jest hi-fi stereo:
blog budowlany - mojabudowa.pl

Płyty MFP są tańsze od OSB a zarazem lepsze w kwestii odporności na zginanie i zawilgocenie. Pójdą na cały dom - stropy, ściany i dach. Nie chciało mi się bawić w kupowanie dwóch typów.
blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

Prawie cały dom już stoi - tylko w częściach. Brakuje jeszcze blachy na dach i płyt KG z rzeczy grubszych. Reszta to najkosztowniejsze drobiazgi :)
blog budowlany - mojabudowa.pl

Dzień zakończył się optymistycznie - chyba w nocy nie będzie lało. Jutro na pewno nie ;)
blog budowlany - mojabudowa.pl

Na koniec kilka pstryków, z pewnością zawieszę je na ścianach w nowym domu.
blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

Plan na jutro? Być może uda się dokończyć murowanie i zaszalować wieniec. I tu jest zagwozdka: ostatnia wizyta pompogruszki kosztowała mnie remontowanie narożnika dachu stodoły sąsiada. Postaramy się jutro uniknąć zaczepienia w wąskim przejeździe. Sprawa druga - nie mniej ważna - muszę w końcu powiesić banner firmy, której właścicielka od ponad roku wysłuchuje cierpliwie moich pytań i udziela pomocy.

To dzięki blogom prowadzonym przez firmę Inez - http://www.blogibudowlane.pl/ - zdecydowałem się na szkielet i poznałem wiele szczegółów technologii. Pani Agnieszka jest bardzo kontaktowa i lubi dzielić się wiedzą, gdyby nie to, że stać nas na baaaaaardzo mały i oszczędny dom (jestem wrogiem kredytów - taki typowy górol z Podhala), "Inez" by z pewnością budowała nasz 400-metrowy pałac z wieżyczkami i fosą oraz garaż na Aston Martiny i Bentleye ;) A na poważnie - nie znam w tej chwili firmy z PL lub USA, która by tak dobrze prowadziła rejestrację swoich robót i dzieliła się wiedzą w sieci. Za darmo! A przeczytałem przez ostatnie półtora roku tysiące stron polskich i amerykańskich o tej tematyce. Jeśli szukacie firmy do budowy szkieleciaka, polecam!
Komentarze (4)
autor:bajanowy-guliwer  dodano: 2014-08-18 | 21:36:19
Gratulujemy serdecznie !
Prócz ekstra roboty, macie wspaniałą rodzinkę, no i focie są ideał! Ręka, oko i sprzęt - marzenie ;-)))
Pozdrowienia serdeczne i powodzenia dalej!
Odpowiedź do bajanowy-guliwer
autor:organistowka  dodano: 2014-08-18 | 22:16:53
Dzięki. Miło mi. W rodzinie jestem znany jako wariat z aparatem więc nikogo nie dziwi ani nie drażni, jak robię sobie przerwy na pstryk ;)
autor:dom-na-maxa  dodano: 2014-08-18 | 21:54:33
Mimo, iż nie buduję kanadyjczyka, na tym właśnie blogu znalazłam kiedyś projekt "Domek ciepły" często go oglądałam, bo kiedyś myśleliśmy o tym projekcie- fajnie jest zrealizowany, m.in. łazienka jest super:-)

Zdjęcie z miarką- piękne!!!
Odpowiedź do dom-na-maxa
autor:organistowka  dodano: 2014-08-18 | 22:15:34
Trochę go podrasowałem. Nie chcemy kominka a schody zachodzą na pomieszczenie gospodarcze żeby max wykorzystać przestrzeń. Łazienki w jednym pionie trzy metry od bufora z wodą to był priorytet. Nie lubię marnotrawstwa przy budowie i potem w użytkowaniu.

Wyszliśmy z ziemi - przed samą ulewą.

autor: organistowka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
Ateiści i przeciwnicy wiary w Boga czytają od drugiego akapitu ;) Jestem człowiekiem wierzącym i pragmatycznym. Skoro wierzę, to rano informuję Pana Boga, że dziś chciałbym zalać ławy. Prognoza pogody przeczy mojemu chciejstwu, ale przeczyła też przy wybieraniu ław, przy transporcie drewna, przy pracach geodezyjnych. Od południa chmury - czarne i i groźne - skoro jednak prosiłem, to nie wątpiłem, że będzie dobrze (cokolwiek to dla Boga znaczy). Zeszliśmy z budowy w pierwszych strugach burzy. Takie małe świadectwo. Od początku myślenia o budowie zebrało się ich już kilkadziesiąt (pozwolenie na budowę w 10 dni na przykład).

A teraz już tylko krótko i na temat. Od rana miało świecić i lać. Lać zaczęło o 19.00. Wtedy też schodziliśmy z budowy, po wyrównaniu ław. Machnęliśmy się przy poziomowaniu na całości o 0,5 cm - na usprawiedliwienie dodam, że ostatnia godzina - czyli dwie ściany - to był wyścig z czasem. W dwójkę nie idzie to aż tak szybko. Zwłaszcza jak się buduje pierwszy dom, i logiczny sposób wylewania ław człowiek ma dopiero po powrocie do domu. Myślę jednak, że jak na organistę i mechanika, którzy nigdy tego nie widzieli nawet na oczy, chyba dobry wynik.

W kazaniu na ślubie mieliśmy z żoną ewangelię o budowaniu na skale - na fotce niżej można zobaczyć, że udało się trafić akurat skalistą działeczkę. Sprytne piaskowce ukryły się 1,3 metra poniżej trawnika. Koparkowy miał trochę iskrzenia jak je rwał. Za to nie musiałem bawić się w chudy beton pod ławy. Kierownik budowy a zarazem szef firmy budowlanej co to już kilkaset domów postawił, powiedział, że na takich kamieniach nie ma sensu się cyrtolić. Zatem wykop wyłożyliśmy folią żeby uniknąć mieszania się gliny i kamyków z wykopu z betonem, potem zbrojenie - młody musiał zarobić na własny pokój więc czyścił ostro szczotką drucianą. Na koniec o 16.00 przyjechała grucha i pompa i do 19 mieliśmy wszystko ładnie wyrównane. Teraz kilka dni schnięcia ław (leje jak z cebra). I ścianki fundamentowe z bloczków - ale to już opowieść na inną bajkę.

Idę leżeć.

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl
Komentarze (3)
autor:dom-na-maxa  dodano: 2014-08-11 | 21:42:22
Zacne foty! Nie mogę się napatrzeć! W końcu to człowiek robi zdjęcia, a nie sprzęt, tak gdzieś czytałam. My też mieliśmy jakoś szczęście przy pracach ziemnych- raz lunęło i podlewanie za darmolca. Pozdrawiam:-)
autor:rodzinna-budowa  dodano: 2014-08-12 | 07:56:10
Z ziemi to wyjdziecie tak naprawde,gdy osiągnięcie stan zero :) Ale to jeszcze chwilka..i bedziecie skakac z radości :)
Pozdrawiamy i życzymy powodzenia!:)
Odpowiedź do rodzinna-budowa
autor:organistowka  dodano: 2014-08-12 | 15:25:59
Niby tak, ale ścianki z bloczków to już formalność. No i będę miał zawodowego murarza, też szwagra. Ławy - tyczenie, kopanie, zalewanie - najtrudniejsze dla mnie bo nie cierpię betonu i prac ziemnych.

Zaczynamy!!!

autor: organistowka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
Drewno dotarło w środę rano. Leży sobie poukładane na działce i czeka na fundamenty. Wczoraj koparkowy z kuzynem traktorzystą wybrali piękną dziurę pod chałupę. Przegnał ich niestety deszcz. Ale skończyli. Dziś z kopania ław nici - miękko :( - mam na działce glinę ilastą. Dobra bo nie przepuszcza wody, która jest zresztą na jakichś 10 metrach poniżej powierzchni, niestety jak poleje mamy breję. Ale ma podobno świecić do poniedziałku.

Dziś najpierw z geodetą wytyczyliśmy granice budynku, potem ze szwagrem wyznaczyliśmy ławy pod ściany i słupy i do wieczora skręcaliśmy zbrojenie. Robota fajna, zero stresu, świeże powietrze. Na razie budowa mi się podoba. Za pół roku zapewne wpisy będą mniej entuzjastyczne :)

Parę fotek, takie zboczenie zawodowe - jestem też fotografem.

Koparkowy


blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl


blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl
Komentarze (7)
autor:rodzinna-budowa  dodano: 2014-08-08 | 22:15:43
Zdjęcia super..profesjonalne!:)
Gratulacje wbicia szpadla :) Witam tym samym w świecie budujących :)
pozdrawiam
autor:agatkomalinka  dodano: 2014-08-08 | 22:33:41
Witamy na blogu!I zyczymy powodzenia w budowie wymarzonego domku, a przede wszystkim duzo cierpliwosci bo sie przyda!Pozdrawiamy!
autor:agatkomalinka  dodano: 2014-08-08 | 22:34:21
A zdjecia swietne!
autor:kacper112  dodano: 2014-08-09 | 09:10:39
Ja bym desek nie trzymał tak szczelnie pod folią musi być przewiew wzdłuż i wszerz. Szczególnie jak są świeże.
Ładna okolica. Powodzenia pozdrawiam|:)
Odpowiedź do kacper112
autor:organistowka  dodano: 2014-08-09 | 12:08:15
To tylko tymczasowo było. Z braku czasu. Właśnie przed chwilą skończyliśmy na dziś robotę, m.in. porobiłem otwarcia.

A widoki: cóż, to samo podnóże Gorców. Dalej na północ już tylko lasy ;)
autor:mariusz.asia  dodano: 2014-08-09 | 09:45:31
podtrzymuje że zdjecia ekstra. Ale macie extra widoki:) szkoda że my takich nie mamy:(
autor:madic27  dodano: 2014-08-09 | 11:38:07
ładne zdjecia,miejscówka wiec nic tylko budować!pozdrawiam...

Do roboty!!!

autor: organistowka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
Drewno miało przyjechać dzisiaj, ale poszła w dostawczaku chłodnica i tartak obiecał, że dowiozą jutro. Cały dzień było ostre rżnięcie przekładek do drewna, które niestety będzie sobie musiało poleżeć ze dwa tygodnie na placu. Opóźnienie wynikło z niedogadania się z kierownikiem, wyjechał chłopina, i nie miał mi kto oświadczenia do nadzoru podpisać. Tak to jest ja się nie dzwoni do ludzi wcześniej.

Nic to jednak, jutro zaprzyjaźniony geodeta wymierzy zgrubnie teren prac koparkowemu, ten - jeśli tylko Pan Bóg pozwoli - w czwartek zryje większość działki i od poniedziałku zaczynam kilkumiesięczny "urlop wypoczynkowy" pod samiuśkimi Gorcami. "Widoki piykne, ino nie na zycie" - jak mawia mój kolega.

Kopania będzie dużo bo pod dom, oczyszczalnię, dwie nitki GWC - jedna do wentylacji, druga do przestrzeni podpodłogowej pod pierwszym stropem. Wymyśliłem sobie, że jeśli zimą będzie tam dmuchać około 6-7*C to zaoszczędzę na ogrzewaniu.

Rajdy po hurtowniach upewniły mnie też w jednym: nie ma sensu zaopatrywać się u jednego dostawcy, bo zazwyczaj na jednej rzeczy oszczędzamy, ale zaraz przepłacamy za inną.

Z perspektywy tych kilkumiesięcznych bojów z urzędami mam natomiast satysfakcję bo architekt miejscowy, który by za mnie wszystko załatwiał chciał wziąć 4,3 tys. więcej od tego, którego wybrałem. Latania po urzędach trochę było, cierpliwość moją (a mam jej znikome ilości) wystawiano na ciężkie próby ale jednak zamiast kupować sobie za 4,3 tysia święty spokój, czegoś się nauczyłem a za tę kasę mam pilarkę, ukośnicę, gwoździarkę i wyrzynarkę.
Pow. użytkowa: 115.3 m²
Pow. użytkowa: 135 m²
Pow. użytkowa: 313.7 m²
Pow. użytkowa: 54.9 m²